5 sposobów na lepszą komunikację biznesu z programistami

Szymon Pruszyński

W Pragmatists projektujemy rozwiązania informatyczne na zamówienie. W takiej firmie bardzo istotną kwestią jest porozumienie pomiędzy dwoma światami, które często nie bardzo się rozumieją: „biznesem” i programistami. Wszyscy w branży znamy historie projektów, które pochłonęły miliony i ciągnęły się przez lata. I jak mówią statystyki większość z nich tak skończyła nie przez kwestie techniczne, ale właśnie złą komunikację.

Chciałbym przekazać pięć praktycznych sposobów (do wdrożenia od zaraz) na to, by osoba biznesowa mogła szybko porozumieć się z osobą techniczną:

1. Take it to the next level

Programiści poruszają się w kodzie na NIEWYOBRAŻALNYM poziomie szczegółowości. Czy kolega z pracy poprosił Cię kiedyś o podanie kubka kawy? Pewnie tak. Ale nikt Ci nigdy nie powiedział „przesuń dłoń względem podłoża o tyle i tyle jednostek w prawo i jeśli ilość walców czarnego płynu o przedziale temperaturowym od 85 do 100 stopni równa się 1, to zegnij palce chwytając za zewnętrzne naczynie o kolorze białym, okalające walec i wykonaj operację odwrotną o ilość jednostek podaną wcześniej, w pierwszej części zapytania skierowując ją, aż…” Wydaje się głupie?

Błąd.

Podejrzewam, że nikt tak nie mówi. Bez obaw! My też tak między sobą nie rozmawiamy – jeszcze nas nie pogięło. To jedynie przykład, który pokazuje, jak to mniej więcej wygląda. Oczywiście nikt nie oczekuje od nas, osób biznesowych, że będziemy poruszać się w rozmowie na takim poziomie. Trzeba jedynie uwzględnić w komunikacji, że liczba szczegółów nie jest bez znaczenia i wymagania należy określać na tyle szczegółowo, na ile się tylko da. Mając tę wiedzę co powyżej, nie będziemy programiście marnować czasu. Nie będzie się na nas wkurzać. To znaczy będzie, ale mniej. Sorry, Adam!

2. Programista to nie dziecko

No cóż, branża rozpieszcza, ale… nie o tym chciałem mówić. Nieraz podejmowałem próby „zarażenia” moich kolegów piękną wizją „wspaniałego” pomysłu. Starałem się przekazać mglistą wizję, a nie jej studium wykonalności. Nie mówiłem o za i przeciw, ale o ogólnej wizji całości, z którą mielibyśmy się wspólnie mierzyć.

Błąd.

Człowieka poruszającego się w skrajnie technicznym, uregulowanym świecie, nie zarazisz kolorową opowiastką dla dzieci. Trzeba być bardzo konkretnym i nastawionym na funkcjonalności, architekturę, użyteczność rozwiązania i uzasadnienie biznesowe. Straight to the point! Owszem, kontekst jest ważny, ale zamiast na uczuciach i wrażeniach skupmy się na tych istotnych konkretach. Nikt oczywiście nie każe nam, osobom z biznesu, wchodzić w technikalia – tak się możemy jedynie ośmieszyć (tak jest, przerabiałem to). Nie sprzedawajmy sobie nawzajem historyjek. Konkret!

3. Feedback ma być!

No cóż. Polecam wyrobienie sobie grubej skóry. Szczególnie do pracy w takim środowisku. Wiem, że to może być niezrozumiałe, ale w pracy, gdzie dosłownie wszystko podlega optymalizacji, nikt nie będzie dbał o Twoją satysfakcję i to, byś się dobrze poczuł z informacją zwrotną. Jest ona bardzo rzeczowa i często niektórym wydaje się być z zasady negatywna, bądź szorstka.

Błąd.

Chodzi o czas i ten szczególny poziom profesjonalizmu. Zawsze! Programiści nie będą debatować nad rzeczami, które są po prostu niewykonalne, bądź bez większego sensu pod względem technicznym. Trzeba się przygotować na kompleksowy, złożony feedback w stylu: „nie”. I nie zrażać się. Mamy dojść do konsensusu, a nie teraz uczyć ludzi życia, współżycia, itd. Pytanie „Jak, od 0 do 10, wygląda Twoja opinia sensowności tego i tego, w tym i tym kontekście?” – to pytanie, którego wzór bardzo często mi się przydaje. Polecam.

4. Dostosuj narzędzia

Wiem, wiem – wyświechtany temat. Tu znów kilka słów o optymalizacji, która jest podstawą branży IT. Wybierzmy i dostosujmy narzędzia, które pomogą nam się wzajemnie komunikować z programistami, wymieniać wiedzę i wspólnie zarządzać zadaniami. Czy to będą, jak u nas Slack, Trello, Nozbe, Jira czy Google Calendar – należy dążyć do takiego połączenia, które będzie pozwalało na jak najszybszą pracę i komunikację. Pamiętajmy tylko, że narzędzie do wszystkiego to narzędzie do niczego. I jeszcze jedno. Czy zdarza się Wam, że częściej piszecie niż podchodzicie i rozmawiacie?

Duży błąd.

Najlepszym narzędziem do komunikacji jest buzia i nic innego jej nie zastąpi. Starajmy się podtrzymywać relacje. Wysilmy się czasem. Lepiej jest podejść i zaczepić kogoś – to naprawdę buduje fajne nawyki w firmie, o ile nie są to rzeczy błahe, odrywające ludzi od ich zadań (tak, znów mówię o sobie). Pamiętajmy przy tym, że Bozia dała nam DWOJE uszu i JEDNĄ buzię. To sugeruje, w którą stronę ustawiona ma być ta komunikacja. Resztę zostawiam ludziom inteligentnym…

5. Trzeba szybko się uczyć

Czy był ktoś z was we Francji? Wielu ludzi, ze mną włącznie, uważa, że w rozmowie z Francuzem ma się wrażenie, że rozumie on angielski, ale udaje, że nie, bądź nie chce kontynuować rozmowy w tym w języku. Albo odwrotnie. Czy nie uważacie, że gdy obcokrajowiec powie coś po polsku, choćby kilka słów, a później przejdzie na ogólnie znany wszystkim język, to lepiej się z nim gada? Nie macie wrażenia, że jest to godne docenienia i przełamuje trochę lody? Nie?

No, to jest największy błąd.

Otóż przekładając to na temat tego wpisu… postarajmy się powiększać zasób naszej wiedzy technicznej. Postarajmy się na tyle, by Java nie była dla nas jedynie wyspą w Indonezji lub wegetariańską kanapką na ciepło (nie wiem, czy taka istnieje) albo by nie wymyślać nowych technologii typu Java w wersji Script. Naprawdę warto się tych podstaw troszeczkę pouczyć, by znać choć ogólnie kontekst i obszar rozmów. Będzie nam wtedy łatwiej zrozumieć programistę. Szybciej do niego trafimy, a komunikacja stanie się efektywniejsza i co ważne, każdy zauważy nasz wysiłek. No i nie będziemy się czuli oceniani przez programistów. Nie będziemy się czuli durniami… to znaczy będziemy się tak czuli, ale trochę mniej.

To tyle. Mam nadzieję, że trochę pomogłem. („yes, you can!” jak mówił kiedyś prezydent Obama…). Niestety nie będziemy potrafili skutecznie dotrzeć i komunikować się z programistami, jeśli nie spróbujemy i nie będziemy praktykować tych zasad przy każdej okazji.

Jeśli masz jeszcze jakieś pytania, to napisz do nas lub bezpośrednio do mnie, bądź też przejrzyj moje poprzednie wpisy, a znajdziesz tam jeszcze więcej praktycznych rad. Powodzenia!

comments powered by Disqus